Osobówki na tory!

19 czerwca 2012 transport-polska.pl

W porze urlopów, niedzielni kierowcy wyruszają miejskimi autkami w długie trasy do wczasowisk. Nie jest to ani wygodne dla wakacyjnych długodystansowców, ani bezpieczne.

Jeszcze w 2004 r. można było nadać samochód na bagaż, a samemu wsiąść do wagonu pasażerskiego. Wóz jechał na platformie, kierowca – w przedziale sypialnym. Było to świetne rozwiązanie dla posiadaczy ciasnych aut, którzy nie mają doświadczenia w pokonywaniu dłuższych tras. Kolej zapewniała wygodę i bezpieczeństwo. O zaletach tzw. autokuszet (tak nazywano platformy do przewozu osobówek po szynach) pamięta Tomasz Żakowski – inżynier transportu i miłośnik pociągów.

- Autokuszety stanowiły niegdyś sposób stosunkowo szybkiego i taniego przemieszczania się po kraju. Gdy śpiący pasażer pokonywał długą trasę, jego auto znajdowało się na specjalnym wagonie. Podróżny odbierał je na stacji docelowej i udawał się w dalszą drogę – wspomina Żakowski.

Autokuszety PKP, trzeba to przyznać, nie były idealną ofertą. Ładowano na platformę samochód czysty, a do celu dojeżdżał ubrudzony. - Problemy były m.in. takie, że ścierana przez przewód trakcyjny miedź z nakładek na odbierakach prądu (na lokomotywie elektrycznej – przyp. red.) lądowała na samochodach i pokrywała je warstwą brunatnego pyłu. To mogło nie podobać się właścicielom – Krzysztof Dobrzański, kolejowy hobbysta.

Wadą autokuszet była też bardzo ograniczona lista stacji, na których można było skorzystać z oferty. Żakowski mówi: - Głównym problemem była konieczność korzystania z usługi od stacji początkowej do końcowej. Krakowianin, który chciał pojechać z rodziną i samochodem nad Bałtyk, musiał najpierw dojechać autem do Zakopanego. Tam ładowano samochód na specjalny wagon. Ostatnie kuszety kursowały właśnie na trasie Zakopane – Gdynia - Zakopane jeszcze kilka lat temu. Koszt przewozu auta na trasie Zakopane - Gdynia zależał od długości pojazdu i oscylował w granicach 120-150 złotych.

Polskie koleje zrezygnowały z podstawiania autokuszet. Żakowski zwraca uwagę, że za granicą przewoźnicy kolejowi nadal oferują taką usługę. - Najbliżej w Czechach i Słowacji – informuje.

Nie zanosi się na to, by nad Wisłą kolejarze mieli wrócić do wożenia aut. Służby prasowe PKP Intercity i Przewozów Regionalnych podają, że w najbliższym czasie autokuszet nie będzie.

- Przewozy Regionalne nie posiadają wagonów do przewozu samochodów osobowych, w związku z tym nie mamy możliwości uruchomienia pociągów, w których byłaby dostępna tego typu usługa – tłumaczy Michał Stilger, główny specjalista w biurze sprzedaży i komunikacji marketingowej Przewozów Regionalnych.

Spółka PKP Intercity w przeszłości miała odpowiednie wagony. Rzeczniczka IC Małgorzata Sitkowska nie wyjaśnia, co się z nimi stało. Oświadcza tylko, że w najbliższych latach IC takiego taboru nie kupi. - Obecnie spółka nie ma w planach zakupu wagonów do przewozu samochodów i włączenia usługi do swojej oferty – poinformowała.

 

Łukasz Grzymalski